Stanisław

Dzisiejszym gościem jest Stasiu, świeżo po odwiedzinach.
Nie wiem, jak to się stało, że większość moich znajomych, to kociarze. Gdzie się nie ruszę, tam kot. ;)


Ze Stasiem znamy się od kilku lat. Swego czasu mieliśmy nawet okazję dzielić łóżko. 
Ups, przepraszam, to Staś użyczał mi swojego. ;)

Od łóżka też zacznę relację z wizyty.
Godzina 3-cia w nocy. Staś całkowicie rozespany, oczy jak kret.
Na plan wkracza kiełbaska.

8:00 rano, pora śniadaniowa. 

Po śniadaniu, odpoczynek na kolanach wiernej sługi. Prawa ręka laptop, lewa ręka kawa, a po środku relaks.




Gadający Staś, weź się odczep już z tym aparatem, ileż można.


21 komentarzy:

  1. sliczny kotek,taka kuleczka :)
    i piekne zdjecia,takie "miekkie"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ileż się napracował, biedak, na te zdjęcia. ;)

      Usuń
  2. Staś przepiękny. Ma obłędnie zielone i duuuże oczy. A jakie baranki strzela :-) Kot marzenie. Zdjęcia wyszły cudownie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Stasiek ma oczy, jakby na zapałkach. ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Tak! Tylko ogon Gucio ma niezastąpiony. :)

      Usuń
  4. Ojej, mój kochany Stanisław, gryzoń jeden :) I ja z nim łóżko dzieliłam, musiałam go spychać z nóg tak trochę na środek, żeby się wyspać ;) Ale kto to widział tak podstępnie kusić go kiełbaską? :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez kiełbaski nie chciał pozować. ;)

      Wiem właśnie, że też dzieliłaś :D
      Ktoś jeszcze dzielił łóżko ze Stachem? :D

      Usuń
  5. Ależ przystojny ten Stasiulek:))) I te zielone oczy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki baranek do nogi :)))) słodziak :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. hej.. już odpowiadam na twoje pytanie:)
    Moim zdaniem są i takie i takie fiksatywy. Ja wybieram zazwyczaj takie które mają przeznaczenie zarówno do ołówka, węgla jak i do pasteli.
    Wiem, że są takie które zabezpieczają i ołówek i farbę:) Musi tylko na etykiecie o tym pisać.
    Cudne zdjęcia kociaka:) A te oczęta:* Ummm... zielone jak moje;p

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawdziwy pieszczoszek :)

    Ponoć teraz to wygląda i tak dobrze ;D jedna z wielu rzeczy które podobają się nam w mieszkaniu to, że ma widok na przestrzeń i nie zasłania jej żaden blok ;]

    Okazuje się, że remont już przyprawia mnie o palpitacje bo teściowa chce wszystko najtaniej. Najlepiej chyba za darmo, albo żeby dopłacili, więc jak słyszę po raz enty to "najtaniej" to szlag mnie trafia.Przecież remont robimy nie na rok czy dwa. Musi być zrobiony dobrze a nie po kosztach.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dokładnie, wychodzimy z tego samego założenia, zwłaszcza, że to my będziemy spłacać kredyt za remont. Rozumiem, że chce się czuć potrzebna i wtrącić swoje 3 grosze, ale to my będziemy tam mieszkać. Ona chyba tego nie rozumie ;)
    Więc musimy niemal forsować nasze zdanie, a ja się urobić nie dam i pod czyjeś dyktando robić nie będę ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Cud. A Twoje zdjęcia - drugi cud!
    Wiele pozdrowień

    OdpowiedzUsuń
  11. Przystojniak ze Stasia :-)
    Świetne zdjęcia :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Jaki milusi taki do przytulania :)I niesamowite oczy, można się w utopić w tej zieleni :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No to widzę sami swoi :D bo akurat moi znajomi nie mają kotów ani żadnych zwierząt ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam koty:)
    sama mam czarnego sierściucha :P
    zapraszam do siebie i do obserwowania
    takingcareofhair.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń