Wreszcie czas na wypoczynek po ciężkim dniu.
Kolacyjnie
Tak wygląda u nas oczekiwanie na kolację, czyli jedną z najważniejszych chwil dnia. ;)
Amando paraduje w tę i z powrotem, zatacza koła, robiąc sceny z zawodzeniem, jaki to on jest głodny.
W końcu się doczekały.
Po kolacji toaleta...
Jagódka
Po kolejnych odwiedzinach.
Syriusz ma nową koleżankę. Nie do końca jeszcze rozumie, co to za małe gówienko plącze się mu między nogami, skacze jak pchła i zaczepia do zabawy, ale zaczyna tolerować jej obecność.
Natomiast Jagoda, to 5-tygodniowy prześmieszny mały bączek, zachowujący się, jakby była najważniejszym kotem świata.
Mam słabość do tego kota. Niby nieprzystępny, a przylepa. Niby poważny, a na widok kolorowej myszy, zamienia się w małe kocię, niczym Jagoda.
A pchełka bardzo ostrożnie zainteresowana potworem-obiektywem. Dwa w przód, jeden w tył...


Syriusz ma nową koleżankę. Nie do końca jeszcze rozumie, co to za małe gówienko plącze się mu między nogami, skacze jak pchła i zaczepia do zabawy, ale zaczyna tolerować jej obecność.
Natomiast Jagoda, to 5-tygodniowy prześmieszny mały bączek, zachowujący się, jakby była najważniejszym kotem świata.
Mam słabość do tego kota. Niby nieprzystępny, a przylepa. Niby poważny, a na widok kolorowej myszy, zamienia się w małe kocię, niczym Jagoda.
A pchełka bardzo ostrożnie zainteresowana potworem-obiektywem. Dwa w przód, jeden w tył...


A po ciężkim popołudniu, drzemka.
Znowu wiosna...
Po długiej tego roku zimie, wreszcie jakieś korzyści z balkonu.
A gdyby nie było siatki?
Na sąsiednim parapecie urzędują gołąbki.
A gdyby nie było siatki?
Syriusz i Kićka
Kolejni goście. :)
Syriusz jest wielką miłością swojej opiekunki - mojej koleżanki.
Zupełnie jak Amando, nie lubi obiektywu. Wyluzowany był do chwili, gdy zobaczył skupienie uwagi aparatu na sobie, po czym chodziłam za nim, polowałam, ale nie było już szans na uchwycenie jego piękna.
Pragnę zwrócić uwagę na jego nietypowe brwi - antenki. :))
W ogóle, to jest taki kot, co nie da się do niego zbliżyć i pogłaskać, nieustannie ucieka. Ale jak usłyszy dźwięk otwieranej kiełbaski kociej, to wchodzi na głowę i tak strasznie kocha. ;)
Natomiast Kićka, to kotka po przejściach. Swój prawdziwy dom znalazła dopiero teraz, gdzie odzyskała formę i wreszcie może cieszyć się życiem.
Relacja między nimi wygląda poprawnie, wielkiej miłości nie ma.
W przeciwieństwie do Syriusza, Kićka ma parcie na szkło. ;)
Syriusz jest wielką miłością swojej opiekunki - mojej koleżanki.
Zupełnie jak Amando, nie lubi obiektywu. Wyluzowany był do chwili, gdy zobaczył skupienie uwagi aparatu na sobie, po czym chodziłam za nim, polowałam, ale nie było już szans na uchwycenie jego piękna.
Pragnę zwrócić uwagę na jego nietypowe brwi - antenki. :))
W ogóle, to jest taki kot, co nie da się do niego zbliżyć i pogłaskać, nieustannie ucieka. Ale jak usłyszy dźwięk otwieranej kiełbaski kociej, to wchodzi na głowę i tak strasznie kocha. ;)
Natomiast Kićka, to kotka po przejściach. Swój prawdziwy dom znalazła dopiero teraz, gdzie odzyskała formę i wreszcie może cieszyć się życiem.
Relacja między nimi wygląda poprawnie, wielkiej miłości nie ma.
W przeciwieństwie do Syriusza, Kićka ma parcie na szkło. ;)
Jakaś krewna Garfielda?
Pusia i Rudy
Odwiedziłam strony rodzinne.
Mój brat żartuje, że pozarażałam kotami większość rodziny.
A ja myślę, że po prostu trudno jest nie pokochać tych zwierząt, kiedy się z nimi przy jakiejś okazji obcuje.
Pusia, to kotka mojej siostry. Historia jej jest długa, nie będę opowiadać szczegółów, jednak wstępnie była kotką bezdomną. Wrażliwa, subtelna, zabawna i bardzo inteligentna.
Pusia uwielbia wodę. Szczególnie w ekscytacji pędzi na dźwięk pralki, waruje na niej przez całe pranie i łapie wodę, która wypływa do wanny.
A to jest Rudy, Rudy vel Fikuś, stały mieszkaniec sklepu mojego brata.
Pewnego razu niepostrzeżenie wskoczył do auta ekipy podczas montażu okien w terenie i przyjechał do firmy. Chłopaki się zorientowali dopiero po powrocie. I już został. W prywatnym gabinecie brata ma kuwetę, swoje miski, a teren sklepu, to wielki plac zabaw. Oblega wiklinowe sofy przeznaczone klientom. Chodzi po biurku, rozkładając się na klawiaturach, fakturach. Domaga się uwagi. Albo robi za pośrednika między obsługą, a klientem, co chwilami wygląda, jakby naprawdę był przekonany, że pełni w tym sklepie najważniejszą rolę i ciężko pracuje. ;)
Ogromnie towarzyski i zabawowy, byłam tam przez trzy godziny, to nie zdążył się zmęczyć chodzeniem krok w krok za mną i proszeniem o rozrywkę (inni byli zajęci). A do misek poprowadził mnie, jak tylko zobaczył i zdążyłam wpaść nad nim w zachwyt. ;)
Ponoć doskonale wie, do czego służą zęby, ale nie zdążyłam się przekonać.
Mój brat żartuje, że pozarażałam kotami większość rodziny.
A ja myślę, że po prostu trudno jest nie pokochać tych zwierząt, kiedy się z nimi przy jakiejś okazji obcuje.
Pusia, to kotka mojej siostry. Historia jej jest długa, nie będę opowiadać szczegółów, jednak wstępnie była kotką bezdomną. Wrażliwa, subtelna, zabawna i bardzo inteligentna.
Pusia uwielbia wodę. Szczególnie w ekscytacji pędzi na dźwięk pralki, waruje na niej przez całe pranie i łapie wodę, która wypływa do wanny.
A to jest Rudy, Rudy vel Fikuś, stały mieszkaniec sklepu mojego brata.
Pewnego razu niepostrzeżenie wskoczył do auta ekipy podczas montażu okien w terenie i przyjechał do firmy. Chłopaki się zorientowali dopiero po powrocie. I już został. W prywatnym gabinecie brata ma kuwetę, swoje miski, a teren sklepu, to wielki plac zabaw. Oblega wiklinowe sofy przeznaczone klientom. Chodzi po biurku, rozkładając się na klawiaturach, fakturach. Domaga się uwagi. Albo robi za pośrednika między obsługą, a klientem, co chwilami wygląda, jakby naprawdę był przekonany, że pełni w tym sklepie najważniejszą rolę i ciężko pracuje. ;)
Ogromnie towarzyski i zabawowy, byłam tam przez trzy godziny, to nie zdążył się zmęczyć chodzeniem krok w krok za mną i proszeniem o rozrywkę (inni byli zajęci). A do misek poprowadził mnie, jak tylko zobaczył i zdążyłam wpaść nad nim w zachwyt. ;)
Ponoć doskonale wie, do czego służą zęby, ale nie zdążyłam się przekonać.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















































