Herbatki od Braci AA :)

Przyszły. Cała, cudna walizka herbat. I odjazdowe króliczki. I śliczna niespodzianka.
Bardzo Wam dziękuję.


Nie wiem, czemu se ubzdurałam, że chodzi o herbaty Lipton i tych się spodziewałam. Nawet po rozpakowaniu paczki, nie od razu do mnie dotarło. ;)
Degustację postanowiłam rozpocząć od śliwki z cynamonem, wszak wieczory już chłodne.

Króliczki odjazdowe, w realu wyglądają dużo ciekawiej niż na zdjęciach.
(Nawet o dodatkowych zapięciach pomyślałaś. <3)

Przypinka mnie zaskoczyła!  Hihihi ;)  <3
Od razu idealnie się odnalazła w towarzystwie brązowej sztruksowej marynarki. :)

A kotkom też się coś dostało - frajda z kartonu po paczce. ;)

A jeśli ktoś ma ochotę na herbatę w mruczącym i bardzo sympatycznym towarzystwie Amanda i Ptysi, to zapraszam do Krakowa. ;)

15 komentarzy:

  1. My dziś jedziemy po odbiór paczki. Już się nie mogę doczekać herbatek. Na tę specjalną okazję będzie ciasto czekoladowe :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi smaka narobiłaś. Mam nadzieję, że chociaż na nie popatrzę. ;)

      Usuń
  2. Gratuluję :) króliczki urocze, ale kubełek chyba najlepszy ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kubełek, to akurat nie był w zestawie. ;)

      Usuń
  3. Gratulacje ! Piękne prezenty :-))
    Nawet karton się przydał :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo, nie da się ukryć, dużo frajdy :))

      Usuń
  4. Bethany, pojechałabym, zaraz bym pojechała. Ale jak tu się wybierać bez Lolisi?

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne prezenty ale ten przystojniacha z ostatniego zdjęcia i tak przebija wszystko:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę, kiedy ktoś dostrzega urok Amanda. Bo, że Ptysia, to takie oczywiste, a na niego mało kto zwraca uwagę, a to przecież taki pięk(n)ot. :)

      Usuń
    2. Ja mam słabość do kotów "tradycyjnych". Z psami mam to samo;) A ponieważ miałam przesłodką szaro-białą kocicę to tym bardziej mam słabość do Amanda:))) I w związku z tą słabością przesyłam dla niego specjalne całusy:)))

      Usuń
    3. No właśnie ja też wolę koty "tradycyjne" tak na oko, chociaż miałam długowłose dachowce (jednym z nich jest Ptyśka) i też je postrzegałam, jako koty 100% tradycyjne. :)) Ale coś w tym jest.
      Za całusy Ami przesyła Ci piękne mruczanki. :)

      Usuń
  6. Oooooooooooo szkoda ze mam tak daleko hehehe
    Wpadłabym z moimi Ziutkami :-)))))

    OdpowiedzUsuń