Naturalne zabawki


Przyniosłam ze spaceru kilka gałązek kotom. Nie ma jak natura (podczas gdy ich prawdziwe zabawki leżą i się kurzą).











Ależ trzeba się napocić przy jednoczesnym zabawianiu i fotografowaniu (nie mam drugiej pary rąk). :P

26 komentarzy:

  1. Ile radości z zabawy! Dobry pomysł :) zwłaszcza że normalna zabawka zwykle szybko idzie w kąt, bo tak ciekawie nie pachnie, nie szeleści, nie smakuje - nie ma jak kawałek natury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jak piszesz. Moje koty są w ogóle ostatnimi czasy oporne na zabawę, a kawałek gałązki i jest szał.

      Usuń
  2. do twarzy pysiuni w zielonym,znaczy sie do pyszczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest. ;) Nie przez przypadek jej osobisty kocyk jest zielony, a Amanda różowy. :)

      Usuń
  3. Piękny kot to i sesja piękna:))) Moje też mają naturalne zabawki. Z ogonkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zdjęcia same się zrobiły. :P ;)
      No tak, moja Ptyśka bardzo zazdrości tych ogonków (choć ona umiała upolować co najwyżej dżdżownicę albo grudę błota przynieść do domu z triumfalnym okrzykiem).

      Usuń
    2. Oj tam, o tam. Przy takiej pięknej modelce to inne zdjęcia nie mogły wyjść;) Rudy wczoraj w ciągu niecałych 5 minut dwie myszki pod drzwi przyniósł. A Ptyśka gdyby posiedziała trochę na podwórku też by "zaskoczyła" Minik dopiero w tym roku zdecydował się na podwórkowe wojaże i taki mu się instynkt łowcy obudził, że szok. Rudy i Kaśka to mi myszki oddają od razu (wiadomo, jak są żywe to je wypuszczam poza teren). A Minik... warczy jak tygrys. Widać, że chłopak polowaniowo wyposzczony.

      Usuń
    3. Ptyśka spędziła pół roku na dworze, zanim ją wzięłam, a później wychodziła do ogrodu przez ponad rok - nigdy żadnej myszy nie złowiła, największe jej zdobycze, to: stare puste gniazdo i wspomniana gruda błota i dżdżownica. Inna moja kotka, nieżyjąca już, nie upolowała nigdy nic, natomiast kocur przynosił szczury i zające, z którym trzeba było stoczyć istną walkę, żeby zdołać mu odebrać żywą jeszcze ofiarę. Nie ma reguły z tymi kotami...

      Usuń
  4. Bethany, piękne zdjęcia; ale Ci zazdroszczę tego szczęścia z Twoimi zwierzakami:( Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja Ci tak bardzo współczuję. :(
      Może to wygląda beztrosko, ale tak naprawdę, to ja też nieustannie zazdroszczę tym, którzy mają swój szczęśliwy koci świat i nie zaznali tego bólu, który zmienia wszystko na zawsze...
      Ale u Ciebie to takie świeże... :(

      Usuń
  5. Ehhh te kociaki, przekory jedne, kupisz zabawkę to bawią się kartonem ;D dobrze, że jeszcze pozostają gałązki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idealny byłby wybieg do ogrodu z całą masą takich atrakcji. :)

      Usuń
    2. Widziałam takie cosie na internecie, ciągnące się wokół domu bardzo mi się podobały, niestety mieszkanie w bloku ogranicza. Na szczęście nowe mieszkanko ma balkon więc mój Dzyndzel będzie miał gdzie się wylegiwać a ja hodować dla niego trawkę :)

      Usuń
    3. Lepszy balkon niż brak balkonu. :)
      A na takie "cosie", jak woliera w ogrodzie mam setki cudnych pomysłów pomysłów. Niech no ja tylko zamieszkam kiedyś w domu. :)))

      Usuń
  6. Super pomysł na zabawki. A zdjęcia wyszły jak marzenie. Modelka śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :) A zabawki - zawsze to jakieś urozmaicenie.

      Usuń
  7. Moje lubia obgryzac galazki... czasami urywaja listki z kwiatow ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, Ptyśka na dzień dobry chciała pożreć wszystkie liście z tej gałązki, którą się później bawiła, musiałam jej zabrać. :)

      Usuń
  8. ale fajne ci zdjęcia wyszły.
    no oczko męża całkiem całkiem wyszło, ale moje jeszcze nie skończone.. mam nadzieje, że wyjdzie równie dobrze;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciliście? :) Na pewno wyjdzie, czekam na efekty. :)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia i takie jesienne już :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ależ ona jest piękna! Pomysł z zabawkami super :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. hmmm no bardzo Misiasta jest Twoja Ptysia:)

    OdpowiedzUsuń
  12. no też zauważyłam:) ich wysokość kudłatość :)

    OdpowiedzUsuń