Coś dla wielbicieli Zafona


zwierzęta magiczne


zwierzęta magiczne

                                                                                                            ***

Od dzisiaj w moim bloku zostało włączone ogrzewanie.
Idę przespać zimę. Do usłyszenia wiosną.

30 komentarzy:

  1. No nareszcie :-)
    Przepiękny kot. Jestem jego wierną fanką. Zdjęcia niesamowite. Świetnie uchwyciłaś Zafona.

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zwierzę.
    U nas ogrzewanie jeszcze nie włączone:( Ceny gazu przecież nie dla zwykłych śmiertelników. Trochę w kominku się podpala, bo koty lubią i czekają zawsze, kiedy tak ponuro i zimno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, jak się mieszka w domu, gdzie każdy stopień ciepła wyraźnie odczuwa się w portfelu. Ale z drugiej strony, macie swój dom...

      Usuń
  3. piekny kotus!
    ja juz tez grzalam pare razy i ten zapach z zastalych rok grzejnikow mmm...

    OdpowiedzUsuń
  4. czyli tak ciepło jak u nas:D też juz grzałam:D kociak cudny;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam wpływu, ogrzewanie mam narzucone, regulatory zepsute). ;)

      Usuń
  5. Hi there, I enjoy reading all of your post. I like to write a little comment
    to support you.

    My weeb page getting a blog

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pięknotek puchaty :-)))
    U nas tez kaloryfery grzeją ku kociej radości :-))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale ma patrzały:)))) Ja też dziś na godzinę odpaliłam piec. W domu zimno ale na zewnątrz cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudny niebieski pyszczek :) u mnie już też poszaleli i kaloryfery o dziwo ciepłe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to czekam na wieści o tym nowym Waszym kącie. Nie mogę się doczekać, jak na swoje. :D

      Usuń
  9. A u mnie nadal nie grzeją.. :( I ja i kot jesteśmy rozczarowani.
    A Zafon śliczny, tak bardzo podobają mi się niebieskie koty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, to współczuję. Chyba czas najwyższy.

      Usuń
  10. :D ja też się jaram i mam nadzieję, że ten tydzień będzie owocny w rozwalanie i stawianie ścian ;)
    Projekt kuchni i szafy w sypialni wstępnie zatwierdzony, teraz czekamy na kosztorys :DDD
    Jak zobaczyłam masę wzorników blatów, frontów, klamek itepe to aż mnie się oczyska zaświeciły :D
    Na pewno będę relacjonować postępy, na razie praca stoi więc nawet nie mam czego :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudo niebieskie :-))
    My też już grzejemy :-) Aby do wiosny !

    OdpowiedzUsuń
  12. U mnie dalej zimno bo mężuś jakieś złe termostaty kupił! Ale teraz grzeje nas mała kotka :) Pozdrawiam treepsy.blogspot.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Ta wersja jest tak optymistyczna,że nie jestem w stanie w nią uwierzyć ;)
    Na pewno będę zdawać relację z placu boju, jak na razie plac pusty ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. to Dziobik z takiej pochodzi.. Riko ma papiery.. dlatego byłam taka zdziwiona że popełnili aż taki błąd!

    OdpowiedzUsuń
  15. no wolałabym.. u weterynarza już nam napisali, że to babka:P ale parę rzeczy jeszcze trzeba pozałatwoać:)

    OdpowiedzUsuń
  16. oj kurcze... to nie ciekawie.
    no jak już to chciałam znów birmańczyka małego hodowlanego. więc mały by był. Ale ciągle się zastanawiam. bo tak jak mówisz. teraz mam fajnie w domku... kociaki się bardzo lubią. a nie wiadomo jak przyjmą małego kotka. jeszcze nad tym pomyślę;p pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Tak w pełni trudno mi odpowiedzieć na to pytanie, zaczęło się od lalek Mariny Bychkovej, które znalazłam jakieś 6-7lat temu i w tym samym czasie zobaczyłam BJD, przepadłam, miłość od pierwszego wejrzenia :D niestety ceny tak duże, że marzenie przyklepałam na dłuuugi czas.
    Do czasu, kiedy natrafiłam na zrepaintowane lalki Monster High i marzenia uderzyły ze zdwojoną siłą :) takie hobby łączy w sobie kilka czynników które lubię: szycie, malowanie, totalna fotograficzna amatorka i kreatywność :) w dodatku lalki mają w sobie i coś nierealnego i coś rzeczywistego, co zwyczajnie mnie przyciąga :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękny... przepiękny. U nas dopiero niedawno zaczęli grzać. Wcześniej było strasznie zimno i pewnie dlatego się pochorowałam :(
    Ściskam! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń